Kolorowy rower i pomysł na życie – historia Igi

Wpis konkursowy

Stockholm, kanapa, wieczór, zakradająca się nuda. Żeby ją odgonić pobiegłam po resztki wełny i szydełko. Ponieważ włóczki miałam już niewiele zaczęłam dziergać coś bez konkretnego celu. Po kilku rządkach mnie oświeciło, zaczęłam łączyć kolory, ręce śmigały w przyspieszonym tempie, a nogi aż podskakiwały z ekscytacji. Gdy skończyłam, aż nie mogłam doczekać się rana. Wstałam wyjątkowo wcześnie i zbiegłam na podwórze, chwyciłam swój rower i zaczęłam go ubierać. Wyglądał bajecznie. Cieszyłam się jak dziecko w sklepie z cukierkami. Cyknęłam kilka zdjęć i podzieliłam się nimi z przyjaciółmi. Byli zachwyceni, więc wpadłam na pomysł, żeby założyć stronę internetową …teraz mam małą firmę, która daje mi codziennie mnóstwa radochy, a gdy jadę przez miasto na moim kolorowym rowerze uśmiech nie schodzi z mojej twarzy:)

5 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.