„Mały” pomocnik i uroczo ozdobione kamienie – historia Pauli

Wpis konkursowy

Bezczynne i bezproduktywne leżenie na plaży szybko mnie nudzi. Zazwyczaj jestem na taką okoliczność przygotowana, dlatego codziennie dzielnie nosiłam ze sobą na plażę kilka motków zpagetti i szydełko. Jako początkująca osoba nie mogłam znaleźć sobie lepszych okoliczności na doskonalenie swoich świeżo zdobytych umiejętności. Co więcej kamienista plaża okazała się być bardzo inspirująca.

Najzabawniejsze okazały się reakcje ludzi spacerujących po plaży. Ciągle ktoś zwracał na mnie uwagę i nie jestem pewna czy chodziło o sporych rozmiarów i może niezbyt znane szydełko czy może raczej o mojego psiego pomocnika Brunona ;)

5 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.